Wyświetlanie 61–70 z 1269 wyników

Pod ciemną skórą Filipin – 10 lat później

Tomasz Owsiany
18 listopada 2026 / środa / godz. 18:00
Centrum Kultury i Biblioteka / ul. Wolności 6
wstęp wolny

10 lat po pierwszej, ośmiomiesięcznej podróży poznawczej na Filipiny Tomasz Owsiany wraca w 2025 roku do dawno niewidzianych miejsc i ludzi. Przygląda im się ponownie – z dystansu lat, oczami bardziej doświadczonego podróżnika-reportera.
Efektem tej wyprawy jest zaktualizowane i rozszerzone wydanie książki
„Pod ciemną skórą Filipin” (Nagroda Magellana 2018)
oraz nowy pokaz reporterski, łączący najświeższy materiał z archiwalnymi treściami w nieprezentowaną wcześniej opowieść.

„Pod ciemną skórą Filipin – 10 lat później” to przekrojowe spojrzenie na wybrane rejony archipelagu, oparte na długim zanurzeniu w lokalnej rzeczywistości.
Celem samotnych podróży autora było poznanie nieeksportowej twarzy kraju
oraz zrozumienie, jak współczesność oraz globalizacja zmieniają rdzenne kultury.
Wszystkie własne przyzwyczajenia zostawił na lotnisku.
Nauczył się komunikatywnie języka tagalskiego, uczestniczył w codziennym życiu mieszkańców – wyrabiał węgiel, uprawiał zbieractwo, orał poletka, odwiedzał więzienia i brał udział w niearanżowanych ceremoniach.
Nawiązał bliskie więzi z ludźmi, które przetrwały próbę czasu.

Tomasz Owsiany – dawniej romanista, dzisiaj podróżujący reportażysta,
zajmujący się także konserwacją zabytków.

Autor książek, artykułów oraz pokazów reporterskich.
Swoje teksty i fotografie publikował m.in. w miesięczniku „Poznaj Świat”, w „Podróżach”, „Tygodniku Powszechnym” oraz „Kontynentach”.
Jego dwie ostatnie książki: „Pod ciemną skórą Filipin” oraz „Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej” uhonorowano w 2018 i 2021 roku Nagrodą Magellana.

Tomasz Owsiany w swoich podróżach stawia na niespieszną integrację z miejscowymi społecznościami i na zgłębianie istotnych tematów społeczno-kulturowych.
Przed wyjazdem uczy się lokalnych języków. Na prowincji Madagaskaru, wśród rdzennych mieszkańców Filipin, w amazońskim interiorze Gujany Francuskiej czy na rubieżach Paragwaju, zawsze stara się być czynnym uczestnikiem codziennych i niecodziennych zdarzeń. Z pobytów w plemiennych wsiach i w rodzinach milionerów, z wizyt u więźniów i szabrowników złota, ze spotkań z ważnymi postaciami i najzwyklejszymi mieszkańcami

organizatorzy:
Biblioteka Publiczna MiG Centrum Kultury Pniewy
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Odryseja. Kajakiem z Czech do Bałtyku

Artur Czermak
18 listopada 2026 / środa / godz. 19:00
Biblioteka Publiczna we Lwówku / aleja Sczanieckiej 56
wstęp wolny

Każdy z nas ma swoją rzekę. Ilu z nas zna jednak opowieść, którą niosą jej wody?
“Odryseja” to opowieść o Odrze przez pryzmat kajakowej, niespiesznej wędrówki od jej
źródeł w Czechach aż po ujście w Bałtyku.
Przede wszystkim prowadzi słuchacza przez najciekawsze zakątki przyrodnicze rzeki, z których niektóre – jak Kraina Łęgów Odrzańskich czy kanały Międzyodrza – stanowią unikat na skalę Europy.
W opowieści rezonują też szepty przeszłości: tej wielkiej, jak historia regulacji rzeki
i odrzańskiej żeglugi, oraz tej małej, czyli losów ludzi związanych przez wieki z wodami
Odry.
Poznamy rzeczne tradycje, wierzenia i strzępki dziedzictwa kulturowego urwanego
nagle w 1945 roku.
W dobie powtarzających się katastrof ekologicznych, jak wielkie śnięcie ryb w 2022 roku,
musimy rozmawiać o rzekach – w tym wypadku o Odrze.
Trudno to jednak robić, gdy jej nie znamy. Dajmy się zatem ponieść nurtowi.

Artur Czermak (ur. 1995) – wrocławski podróżnik, fotograf, reportażysta i popularyzator
historii. Absolwent kierunków dziennikarstwo oraz historia w przestrzeni publicznej na
Uniwersytecie Wrocławskim.
Autor książek “Empiria. Reportaże z dwudziestu dwóch i jednej drogi na Wschód”
oraz “Błękit pokory. Jachtostopem przez Atlantyk”.
Podróżował m.in. po Bliskim Wschodzie, Azji Centralnej i Ameryce Południowej.
Głównie autostopem, blisko ludzi.

organizatorzy:

Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Lwówek
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Bieszczady. Niekończąca się podróż

Urszula Wałachowska
18 listopada 2026 / środa / godz. 17:30
Biblioteka w Nowej Soli / ul. Bankowa 3
wstęp wolny

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?
Brzmi pięknie, ale co mają zrobić osoby, które już tam mieszkają?
Wilki, niedźwiedzie – a może już WIELKA KOMERCJA? Jak
żyje się na polskim dzikim „wschodzie” – opowie nam Ulek.

Łatwo opowiedzieć o podróży egzotycznej, o dzikim kraju, do którego niewiele osób dociera.
A jak opowiedzieć o miejscu, który jest Twoim domem?
Bieszczady to wciąż legendarne miejsce miejsce pełne dzikości, zacofania… mieszkać tutaj to nir lada wyzwanie dla wielu. Jak sobie poradzić bez prądu, wif-fi czy lokalnego transportu?
Jak żyje się w miejscu, gdzie czas płynie wolniej, a nasz rytm wyznacza przyroda?
Można zwiedzać, podróżować, ale najprawdziwsze historie i relacje zawsze opowiedzą „miejscowi”.
Dlatego uważam, że jestem idealną osobą, by opowiedzieć o naszym niewielkim skrawku „zielonego nieba”
jakim są Bieszczady. Bo kto to lepiej zrobi, niż osoba mieszkająca tam od urodzenia?

Mam przewagę wśród podróżników…. Oni odwiedzają Bieszczady.
Odhaczają komercyjne i znane miejsca.
Opisują, tworzą relację, ale wciąż są tutaj tylko gośćmi. Ja mieszkam tutaj na co dzień.
Znam Bieszczady od podszewki, mierzę się z tymi samymi trudnościami co zwykły człowiek.
Praca jako przewodnik pozwala mi zgłębić historię tego miejsca, pozwala poznać Bieszczady „z innej strony”. Natomiast spotkania z turystami sprawiają, że tylko umacniam się w przekonaniu, że
BIESZCZADY TO MÓJ DOM.

Urszula Wałachowska – podróżnika, przewodnik górski i autorka bloga Ulek w Podróży. Pół dziennikarz – pół geograf – lub jak kto woli „dziewczyna z warkoczami”.
Od urodzenia mieszkająca w Bieszczadach, gdzie swoją pracę połączyła z pasją.
W Bieszczadach chodzi po górach, biega po lasach, morsuje przez całą zimę, a wieczorami maluje anioły na kubkach i koszulkach.
Każdą wolną chwilę spędza na podróżach.
Nie tylko tych dalszych po Europie, Azji, Afryce czy Ameryce Środkowej ale i tych bliskich… po Polsce i Bieszczadach.
Ciągle w drodze – to stwierdzenie doskonale opisuje Ulka w Podróży.

Jak sama mówi: „ kocham podróżować, niespokojna dusza podróżnika budzi się ze mną każdego dnia.
Jedno jednak wiem, choć odwiedziłam wiele punktów ma mapie świata, to nie wyobrażam sobie lepszego miejsca do mieszkania niż Bieszczady”.

Jak to ktoś kiedyś powiedział: Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

organizatorzy:
Miejska Biblioteka Publiczna im. Edwarda Stachury w Nowej Soli
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Bieszczady. Niekończąca się podróż

Urszula Wałachowska
19 listopada 2026 / czwartek / godz. 18:15
Centrum Kultury Zamek / ul. Klasztorna 14
wstęp wolny

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?
Brzmi pięknie, ale co mają zrobić osoby, które już tam mieszkają?
Wilki, niedźwiedzie – a może już WIELKA KOMERCJA? Jak
żyje się na polskim dzikim „wschodzie” – opowie nam Ulek.

Łatwo opowiedzieć o podróży egzotycznej, o dzikim kraju, do którego niewiele osób dociera.
A jak opowiedzieć o miejscu, który jest Twoim domem?
Bieszczady to wciąż legendarne miejsce miejsce pełne dzikości, zacofania… mieszkać tutaj to nir lada wyzwanie dla wielu. Jak sobie poradzić bez prądu, wif-fi czy lokalnego transportu?
Jak żyje się w miejscu, gdzie czas płynie wolniej, a nasz rytm wyznacza przyroda?
Można zwiedzać, podróżować, ale najprawdziwsze historie i relacje zawsze opowiedzą „miejscowi”.
Dlatego uważam, że jestem idealną osobą, by opowiedzieć o naszym niewielkim skrawku „zielonego nieba”
jakim są Bieszczady. Bo kto to lepiej zrobi, niż osoba mieszkająca tam od urodzenia?

Mam przewagę wśród podróżników…. Oni odwiedzają Bieszczady.
Odhaczają komercyjne i znane miejsca.
Opisują, tworzą relację, ale wciąż są tutaj tylko gośćmi. Ja mieszkam tutaj na co dzień.
Znam Bieszczady od podszewki, mierzę się z tymi samymi trudnościami co zwykły człowiek.
Praca jako przewodnik pozwala mi zgłębić historię tego miejsca, pozwala poznać Bieszczady „z innej strony”. Natomiast spotkania z turystami sprawiają, że tylko umacniam się w przekonaniu, że
BIESZCZADY TO MÓJ DOM.

Urszula Wałachowska – podróżnika, przewodnik górski i autorka bloga Ulek w Podróży. Pół dziennikarz – pół geograf – lub jak kto woli „dziewczyna z warkoczami”.
Od urodzenia mieszkająca w Bieszczadach, gdzie swoją pracę połączyła z pasją.
W Bieszczadach chodzi po górach, biega po lasach, morsuje przez całą zimę, a wieczorami maluje anioły na kubkach i koszulkach.
Każdą wolną chwilę spędza na podróżach.
Nie tylko tych dalszych po Europie, Azji, Afryce czy Ameryce Środkowej ale i tych bliskich… po Polsce i Bieszczadach.
Ciągle w drodze – to stwierdzenie doskonale opisuje Ulka w Podróży.

Jak sama mówi: „ kocham podróżować, niespokojna dusza podróżnika budzi się ze mną każdego dnia.
Jedno jednak wiem, choć odwiedziłam wiele punktów ma mapie świata, to nie wyobrażam sobie lepszego miejsca do mieszkania niż Bieszczady”.

Jak to ktoś kiedyś powiedział: Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

organizatorzy:
Centrum Kultury Zamek
Gmina Kożuchów
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Pod ciemną skórą Filipin – 10 lat później

Tomasz Owsiany
19 listopada 2026 / czwartek / godz. 17:00
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna / ul. Rynek 16A
wstęp wolny

10 lat po pierwszej, ośmiomiesięcznej podróży poznawczej na Filipiny Tomasz Owsiany wraca w 2025 roku do dawno niewidzianych miejsc i ludzi. Przygląda im się ponownie – z dystansu lat, oczami bardziej doświadczonego podróżnika-reportera.
Efektem tej wyprawy jest zaktualizowane i rozszerzone wydanie książki
„Pod ciemną skórą Filipin” (Nagroda Magellana 2018)
oraz nowy pokaz reporterski, łączący najświeższy materiał z archiwalnymi treściami w nieprezentowaną wcześniej opowieść.

„Pod ciemną skórą Filipin – 10 lat później” to przekrojowe spojrzenie na wybrane rejony archipelagu, oparte na długim zanurzeniu w lokalnej rzeczywistości.
Celem samotnych podróży autora było poznanie nieeksportowej twarzy kraju
oraz zrozumienie, jak współczesność oraz globalizacja zmieniają rdzenne kultury.
Wszystkie własne przyzwyczajenia zostawił na lotnisku.
Nauczył się komunikatywnie języka tagalskiego, uczestniczył w codziennym życiu mieszkańców – wyrabiał węgiel, uprawiał zbieractwo, orał poletka, odwiedzał więzienia i brał udział w niearanżowanych ceremoniach.
Nawiązał bliskie więzi z ludźmi, które przetrwały próbę czasu.

Tomasz Owsiany – dawniej romanista, dzisiaj podróżujący reportażysta,
zajmujący się także konserwacją zabytków.

Autor książek, artykułów oraz pokazów reporterskich.
Swoje teksty i fotografie publikował m.in. w miesięczniku „Poznaj Świat”, w „Podróżach”, „Tygodniku Powszechnym” oraz „Kontynentach”.
Jego dwie ostatnie książki: „Pod ciemną skórą Filipin” oraz „Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej” uhonorowano w 2018 i 2021 roku Nagrodą Magellana.

Tomasz Owsiany w swoich podróżach stawia na niespieszną integrację z miejscowymi społecznościami i na zgłębianie istotnych tematów społeczno-kulturowych.
Przed wyjazdem uczy się lokalnych języków. Na prowincji Madagaskaru, wśród rdzennych mieszkańców Filipin, w amazońskim interiorze Gujany Francuskiej czy na rubieżach Paragwaju, zawsze stara się być czynnym uczestnikiem codziennych i niecodziennych zdarzeń. Z pobytów w plemiennych wsiach i w rodzinach milionerów, z wizyt u więźniów i szabrowników złota, ze spotkań z ważnymi postaciami i najzwyklejszymi mieszkańcami

organizatorzy:
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Margoninie
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Góry i Przyjaciele

Krzysztof Wielicki
20 listopada 2026 / piątek / godz. 18:00
Gostyński Ośrodek Kultury "Hutnik" / ul. Hutnika 4
Bilety: 25 zł - normalny, 20 zł - ulgowy (Przyjazny Samorząd, Karta Seniora)

“Góry i przyjaciele”

To podróż po Himalajach i Karakorum, zdobywaniu 14 ośmiotysięczników. Opowieść o podróżach i wyprawach, budowaniu relacji, więzi, poczuciu życia we wspólnocie ludzi z pasją, ale też jest to opowieść, o wejściach solowych, o pokonywaniu własnych słabości i podejmowaniu ryzyka w osiąganiu celów. Góry i przyjaciele to dowód na budowanie złotej dekady himalaizmu polskiego w oparciu o pracę zespołową.
Krzysztof Wielicki – wspinacz, taternik, alpinista i himalaista,
urodził się 5 stycznia 1950 r. w Szklarce Przygrodzickiej, małej miejscowości w Wielkopolsce.
Jako piąty człowiek na ziemi zdobył czternaście ośmiotysięczników
czyli koronę Himalajów i Karakorum.
Trzy ze szczytów gór najwyższych zdobył jako pierwszy człowiek podczas zimowych wejść.
Przygodę z górskimi wędrówkami rozpoczął w harcerstwie. Tam narodziła się pasja i miłość do gór , która niezmiennie towarzyszy mu do dziś.
Czas studiów to czas pierwszych wspinaczek w Sokolikach i zdobywania umiejętności pod okiem m.in. Wandy Rutkiewicz.
Pierwsze zagraniczne sukcesy odniósł w 1973 r. podczas obozu w Dolomitach dokonując
wraz z Bogdanem Nowaczykiem pierwszego, jednodniowego przejścia drogi Via Italiano – Francese na Puenta Civetta. To otworzyło ścieżki na kolejne wyprawy w góry Kaukazu, Hindukuszu i Parmiru.
17 lutego 1980 roku Krzysztof Wielicki z Leszkiem Cichym jako członkowie narodowej wyprawy pod kierownictwem Andrzeja Zawady, dokonują pierwszego zimowego wejścia na ośmiotysięcznik, na Mount Everest.
Jest to początek polskich dokonań zimowych w Himalajach.

Zimowe wejścia na Kanczendzongę i Lhotse czynią Krzysztofa Wielickiego ich pierwszym zimowym zdobywcą.
Jest Himalaistą, który zapisał się w historii samotnych wejść na Broad Peak, Daulagiri, Sziszapangmę, Gaszerbrum II, a solową wspinaczkę na Nanga Parbat,
z podszczytowych łąk śledzili pakistańscy pasterze, jedyni świadkowie tego wyczynu.
Na początku lat 2000 rozpoczął się nowy etap w życiu wspinaczkowym Krzysztofa Wielickiego, związany z organizacją i objęciem kierownictwem wypraw wysokogórskich. Ekspedycje na K2, Nanga Parbat i Broad Peak obfitowały w emocje, sukcesy,
decyzje o wycofaniu i akcje ratunkowe.
W 2018 roku podczas próby pierwszego zimowego wejścia na K2, koordynował akcją ratunkową, w czasie której członkowie wyprawy, Denis Urubko i Adam Bielecki, uratowali Francuzkę Elizabeth Revol schodzącą z Nanga Parba, po jej wyprawie na szczyt,
w czasie której zginął Tomasz Mackiewicz.
Krzysztof Wielicki za wybitne osiągnięcia został wyróżniony wieloma prestiżowymi nagrodami. Otrzymał między innymi Krzyż Kawalerski Odrodzenia Polski, za zasługi dla polskiego taternictwa i alpinizmu, nagrodę Księżnej Asturii w dziedzinie sportu, Złoty Czekan, Super Kolosa za całokształt osiągnięć wspinaczkowych, a w 2001 roku został członkiem The Explorers Club.
Krzysztof Wielicki swoje historie przenosi na kartki, stając się autorem i współautorem książek. Barwna postać, niezwykły mówca, zdobywca i człowiek, który najlepiej czuje się w towarzystwie przyjaciół, w bliskości drugiego człowieka.

organizatorzy:

Gostyński Ośrodek Kultury “Hutnik”
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Bieszczady. Niekończąca się podróż

Urszula Wałachowska
20 listopada 2026 / piątek / godz. 19:00
Ośrodek Kultury w Luboniu / ul. Jana III Sobieskiego 97
wstęp wolny

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?
Brzmi pięknie, ale co mają zrobić osoby, które już tam mieszkają?
Wilki, niedźwiedzie – a może już WIELKA KOMERCJA? Jak
żyje się na polskim dzikim „wschodzie” – opowie nam Ulek.

Łatwo opowiedzieć o podróży egzotycznej, o dzikim kraju, do którego niewiele osób dociera.
A jak opowiedzieć o miejscu, który jest Twoim domem?
Bieszczady to wciąż legendarne miejsce miejsce pełne dzikości, zacofania… mieszkać tutaj to nir lada wyzwanie dla wielu. Jak sobie poradzić bez prądu, wif-fi czy lokalnego transportu?
Jak żyje się w miejscu, gdzie czas płynie wolniej, a nasz rytm wyznacza przyroda?
Można zwiedzać, podróżować, ale najprawdziwsze historie i relacje zawsze opowiedzą „miejscowi”.
Dlatego uważam, że jestem idealną osobą, by opowiedzieć o naszym niewielkim skrawku „zielonego nieba”
jakim są Bieszczady. Bo kto to lepiej zrobi, niż osoba mieszkająca tam od urodzenia?

Mam przewagę wśród podróżników…. Oni odwiedzają Bieszczady.
Odhaczają komercyjne i znane miejsca.
Opisują, tworzą relację, ale wciąż są tutaj tylko gośćmi. Ja mieszkam tutaj na co dzień.
Znam Bieszczady od podszewki, mierzę się z tymi samymi trudnościami co zwykły człowiek.
Praca jako przewodnik pozwala mi zgłębić historię tego miejsca, pozwala poznać Bieszczady „z innej strony”. Natomiast spotkania z turystami sprawiają, że tylko umacniam się w przekonaniu, że
BIESZCZADY TO MÓJ DOM.

Urszula Wałachowska – podróżnika, przewodnik górski i autorka bloga Ulek w Podróży. Pół dziennikarz – pół geograf – lub jak kto woli „dziewczyna z warkoczami”.
Od urodzenia mieszkająca w Bieszczadach, gdzie swoją pracę połączyła z pasją.
W Bieszczadach chodzi po górach, biega po lasach, morsuje przez całą zimę, a wieczorami maluje anioły na kubkach i koszulkach.
Każdą wolną chwilę spędza na podróżach.
Nie tylko tych dalszych po Europie, Azji, Afryce czy Ameryce Środkowej ale i tych bliskich… po Polsce i Bieszczadach.
Ciągle w drodze – to stwierdzenie doskonale opisuje Ulka w Podróży.

Jak sama mówi: „ kocham podróżować, niespokojna dusza podróżnika budzi się ze mną każdego dnia.
Jedno jednak wiem, choć odwiedziłam wiele punktów ma mapie świata, to nie wyobrażam sobie lepszego miejsca do mieszkania niż Bieszczady”.

Jak to ktoś kiedyś powiedział: Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

organizatorzy:

Ośrodek Kultury w Luboniu
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Chile. ROWEREM PRZEZ PUSTYNIE ATACAMA

Marcin Korzonek
27 listopada 2026 / piątek / godz. 18:00
CAS Tlenownia / ul. Nowa 2 / sala spotkań
wstęp wolny

Będzie to opowieść o samotnej wyprawie przez pustynię Atacama w Chile i próbie pobicia rekordu świata w wysokości na jaką wjechał rowerzysta. W czasie 50 dni wyprawy prelegent zmagał się z przeciwnościami losu i przyrody: wiatrem, udarem słonecznym, kontuzją kolana co ostatecznie doprowadziło go do wizyty w szpitalu. W czasie prezentacji dowiemy się gdzie znajdują się największe kopalnie odkrywkowe oraz najwyżej położone teleskopy i gejzery na świecie.

Pojawił się artykuł z tej wyprawy:

https://www.national-geographic.pl/traveler/artykul/polak-wjechal-rowerem-na-5900-m-n-p-m-to-jedna-z-najwyzszych-wysokosci-jaka-kiedykolwiek-osiagnal-rowerzysta

Marcin jakub Korzonek – instruktor turystyki rowerowej, dziennikarz, fotograf,
twórca portalu wRower.pl Rowery od A do Z

Świat penetruje głównie na dwóch rowerowych kołach unikając utartych szlaków z aparatem fotograficznym w sakwie. W czasie 25 lat zorganizował 19 wypraw rowerowych przez ponad 30 krajów i 9 pustyń na czterech kontynentach.
Na rowerze w 1998 roku dojechał w trzy miesiące z Wrocławia pod piramidy w Egipcie, przejechał słynną drogę Karakoram Highway z Chin do Pakistanu, w Himalajach przemierzył jedną z najniebezpieczniejszych dróg na świecie Srinagar-Leh-Manali. W 2002 roku z Jackiem Hugo-Baderem jako pierwsi rowerzyści przejechali pustynię Gobi w Mongolii. Rowerem zjechał do najniżej położonego miejsca na ziemi w Izraelu i wjechał na rekordowe 5900 m n.p.m. w Chile. W Etiopii przejechał przez najgorętsze miejsce na ziemi: pustynię Danakilską. Polskę przejechał rowerem fatbike w linii prostej z południa na północ.

organizatorzy:
Centrum Kultury Czempiń
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Nepalskie Himalaje – rowerem dookoła Manaslu i Annapurny

Marcin Korzonek
28 listopada 2026 / sobota / godz. 18:00
Kościański Ośrodek Kultury / ul. Mickiewicza 11
wstęp wolny

Opowieść o trzytygodniowej wyprawie rowerowej dookoła dwóch ośmiotysięczników w nepalskich Himalajach. Wysłuchamy historii o zwyczajach panujących na tych popularnych szlakach trekkingowych oraz o trudnościach, jakie napotykają rowerzyści pragnący je pokonać. Prelegent podzieli się swoimi wrażeniami i opowie o przygodach, które go spotkały, w tym o zamieci śnieżnej (cyklon Montha) na wysokości 5000 m, która sparaliżowała cały region, uniemożliwiając ruch turystyczny i prowadząc do wielu ewakuacji.

Marcin jakub Korzonek – instruktor turystyki rowerowej, dziennikarz, fotograf,
twórca portalu wRower.pl Rowery od A do Z

Świat penetruje głównie na dwóch rowerowych kołach unikając utartych szlaków z aparatem fotograficznym w sakwie. W czasie 25 lat zorganizował 19 wypraw rowerowych przez ponad 30 krajów i 9 pustyń na czterech kontynentach.
Na rowerze w 1998 roku dojechał w trzy miesiące z Wrocławia pod piramidy w Egipcie, przejechał słynną drogę Karakoram Highway z Chin do Pakistanu, w Himalajach przemierzył jedną z najniebezpieczniejszych dróg na świecie Srinagar-Leh-Manali.
W 2002 roku z Jackiem Hugo-Baderem jako pierwsi rowerzyści przejechali pustynię Gobi w Mongolii. Rowerem zjechał do najniżej położonego miejsca na ziemi w Izraelu i wjechał na rekordowe 5900 m n.p.m. w Chile. W Etiopii przejechał przez najgorętsze miejsce na ziemi: pustynię Danakilską. Polskę przejechał rowerem fatbike w linii prostej z południa na północ.

organizatorzy:

Kościański Ośrodek Kultury
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Piersi w Arktyce. Żeńska eksploracja fiordów Spitzbergenu

Małgorzata Rzepecka
3 grudnia 2026 / czwartek / godz. 18:00
Poznań / Os. Fabianowo-Kotowo / ul. Fabianowo 2
wstęp wolny

W dniach 15 – 27 lipca udało nam się zrealizować rejs dwoma małymi (ok. 3 metrowymi) otwarto kadłubowymi, żaglowymi łódkami, wspomaganymi niewielkimi silnikami zaburtowymi.
Eksplorowałyśmy północną część Isfjordu na Spitsbergenie, a dokładnie Ekmanfjord i Dicksonfjord.
Obsadę dwóch łódek stanowiłyśmy my, czyli cztery szalone kobiety – Małgorzata Rzepecka, Anna Wierzbicka, Joanna Plenzler, Wiktoria Parzych.
Płynęłyśmy w składach dwuosobowych, wioząc ze sobą wszystkie niezbędne do dwutygodniowego przeżycia elementy (okrojone do minimum ze względu na bardzo ograniczoną ilość miejsca), w tym: elektronikę i mapy do nawigacji na morzu i lądzie, wyposażenie obozów czyli namioty, śpiwory, itp.., żywność i coś co nazywałyśmy szumnie „kuchnią” oraz niezbędnik naprawczy i serwisowy do łódek, silników i żagli.
W tym wszystkim udało nam się nawet upchnąć zestawy malarskie i rysunkowe czyli farby i szkicowniki oraz sprzęt tzw. „rozrywkowy” czyli krzyżówki i sudoku, bo przecież wyprawa odbywała się w ramach naszego urlopu i w momentach, kiedy nie walczyłyśmy o życie, nazywana była przez nas „wakacjami nad morzem”.
Sama wyprawa zajęła prawie dwa tygodnie, w trakcie których pokonałyśmy ok. 140 kilometrów po wodzie i lądzie, ale poprzedzona był wielomiesięcznymi przygotowaniami związanymi z opracowaniem trasy, zdobyciem i zakupem niezbędnego wyposażenia i sprzętu. Łódki powstały również w ostatnich miesiącach i niemal do ostatniej chwili były jeszcze testowane i poprawiane.
Wybór tych dwóch fiordów był nieprzypadkowy. Rzadko wpływają tam jachty morskie, są one słabo zeksplorowane i niewiele jest na ich temat szczegółowych informacji. Szansa, że spotkamy tam kogokolwiek była bardzo nikła i dzięki temu wydały nam się niezwykle kuszące. Chciałyśmy, żeby była to wyprawa w zupełną dzicz, gdzie będziemy mogły obcować z nieskażoną przez obecność człowieka przyrodą i cieszyć się z wakacyjnego dreszczyku emocji odkrywając nieznane.
Zaplanowaną przez nas trasę udało się zrealizować w 100%, a nawet w 120%, bo finalnie udało nam się dopłynąć o własnych siłach do Longyearbyen, pokonując Isfjord.

organizatorzy:
Stowarzyszenie Fabkowo
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty

Sfinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania