Wyświetlanie 301–310 z 1480 wyników

“Zakon buddyjski – tam zaprowadził mnie los.”

Ela Dobrzańska
27 kwietnia 2018 / piątek / godz. 18:00
Bojanowo - GCKSTiR ul. Ratuszowa 10 a
wstęp wolny

“Pytanie o sens życia nurtuje chyba każdego z nas, ale jest to też jedno z podstawowych zagadnień różnych systemów filozoficznych i religijnych, a odpowiedź na nie, jak się uznaje, zawiera całą mądrość ludzkości. W poszukiwaniu wiedzy, odpowiedzi na dręczące mnie pytania, ale również w poszukiwaniu siebie podróżuję po świecie. Celem moich podróży jest głębsze poznanie ludzi, ich kultur, religii, zwyczajów i na tej podstawie określanie przyczyn uśmiechu na ich twarzach. Wiedza którą zdobywam i której doświadczam na własnej skórze daje mi niezwykłą możliwość rozwoju duchowego. Zajęło mi to wiele lat, tysiące przebytych kilometrów, setki rozmów z ludźmi aby dojeść do tego etapu w którym jestem dziś, momentu w którym bez skrępowania mogę powiedzieć, że jestem prawdziwie szczęśliwa.

Zabiorę Was w drogę, którą przebyłam. Przedstawię kilka osób, których historie niosą za sobą niesamowitą naukę, która doprowadzała mnie w rezultacie do zakonu Buddyjskiego w Północnej Tajlandii. Tam właśnie spotkałam najszczęśliwszych ludzi na świecie, Buddyjskich Mnichów, od których pobierałam nauki Buddyzmu i medytacji.”   Ela Dobrzańska

organizatorzy:
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Gminne Centrum Kultury, Sportu, Turystyki i Rekreacji w Bojanowie

wsparcie
OLYMPUS


“Zakon buddyjski – tam zaprowadził mnie los”

Ela Dobrzańska
29 kwietnia 2018 / niedziela / godz. 18:30
Dom Kultury w Krzepielowie
wstęp wolny

“Spotkania z podróżnikami” w Krzepielowie – była Ameryka Płd., była Afryka – pora na Azję. Zapraszamy na opowieść o przygodzie z całkowicie inną kulturą i religią.

„Pytanie o sens życia nurtuje chyba każdego z nas, ale jest to też jedno z podstawowych zagadnień różnych systemów filozoficznych i religijnych, a odpowiedź na nie, jak się uznaje, zawiera całą mądrość ludzkości. W poszukiwaniu wiedzy, odpowiedzi na dręczące mnie pytania, ale również w poszukiwaniu siebie podróżuję po świecie. Celem moich podróży jest głębsze poznanie ludzi, ich kultur, religii, zwyczajów i na tej podstawie określanie przyczyn uśmiechu na ich twarzach. Wiedza którą zdobywam i której doświadczam na własnej skórze daje mi niezwykłą możliwość rozwoju duchowego. Zajęło mi to wiele lat, tysiące przebytych kilometrów, setki rozmów z ludźmi aby dojeść do tego etapu w którym jestem dziś, momentu w którym bez skrępowania mogę powiedzieć, że jestem prawdziwie szczęśliwa.

Zabiorę Was w drogę, którą przebyłam. Przedstawię kilka osób, których historie niosą za sobą niesamowitą naukę, która doprowadzała mnie w rezultacie do zakonu Buddyjskiego w Północnej Tajlandii. Tam właśnie spotkałam najszczęśliwszych ludzi na świecie, Buddyjskich Mnichów, od których pobierałam nauki Buddyzmu i medytacji.”   Ela Dobrzańska

organizatorzy:
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Sławskie Centrum Kultury i Wypoczynku

mecenat: Bank Spółdzielczy we Wschowie

wsparcie: OLYMPUS i Piekarnia Gierczak


“Zakon buddyjski – tam odnalazłam szczęście.”

Ela Dobrzańska
29 kwietnia 2018 / niedziela / godz. 16:00
Dom Kultury w Sławie ul. Głogowska 5
wstęp wolny

Bohaterką trzeciego “Spotkania z podróżnikami” w tym roku będzie również kobieta.
Pokaz o podróży, ale z inaczej postawionymi akcentami, niż zwykle to bywa.

„Pytanie o sens życia nurtuje chyba każdego z nas, ale jest to też jedno z podstawowych zagadnień różnych systemów filozoficznych i religijnych, a odpowiedź na nie, jak się uznaje, zawiera całą mądrość ludzkości. W poszukiwaniu wiedzy, odpowiedzi na dręczące mnie pytania, ale również w poszukiwaniu siebie podróżuję po świecie. Celem moich podróży jest głębsze poznanie ludzi, ich kultur, religii, zwyczajów i na tej podstawie określanie przyczyn uśmiechu na ich twarzach. Wiedza którą zdobywam i której doświadczam na własnej skórze daje mi niezwykłą możliwość rozwoju duchowego. Zajęło mi to wiele lat, tysiące przebytych kilometrów, setki rozmów z ludźmi aby dojeść do tego etapu w którym jestem dziś, momentu w którym bez skrępowania mogę powiedzieć, że jestem prawdziwie szczęśliwa.

Zabiorę Was w drogę, którą przebyłam. Przedstawię kilka osób, których historie niosą za sobą niesamowitą naukę, która doprowadzała mnie w rezultacie do zakonu Buddyjskiego w Północnej Tajlandii. Tam właśnie spotkałam najszczęśliwszych ludzi na świecie, Buddyjskich Mnichów, od których pobierałam nauki Buddyzmu i medytacji.”   Ela Dobrzańska

 

organizatorzy:
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Sławskie Centrum Kultury i Wypoczynku

inicjatywa dofinansowana ze środków Gminy Sława

mecenat: Bank Spółdzielczy we Wschowie

wsparcie: OLYMPUS i Piekarnia Gierczak


“Kuba – nie taka rajska wyspa”

Jakub Rybicki
5 maja 2018 / sobota / godz. 18:00
Kościański Ośrodek Kultury / ul. Mickiewicza 11
wstęp wolny

“KUBA OSZAŁAMIA. OD PIERWSZYCH CHWIL ZASKAKUJE, PORUSZA I FASCYNUJE. TO FOTOGRAFICZNY RAJ I PIEKŁO ZARAZEM.

To nie jest łatwa miłość. Kraj o Najpiękniejszej Nazwie po początkowym miesiącu/tygodniu miodowym sprawia, że w końcu masz dość i chcesz uciec do normalności. Ale normalność jest daleko, za siedmioma morzami. Jaka będzie bez Fidela?

Jak zwykle, z tej podróży przywiozłem masę wspomnień, które już zapomniałem. Kilka muszelek, parę kamyków z odciśniętymi kawałkami rafy koralowej. To nieprawda, że najlepsze pamiątki nosimy w serduszkach. Przynajmniej nie ja. Wspomnienia bledną, zdjęcia nie. Patrząc na fotografię mogę sobie przypomnieć wszystko; dźwięki, zapachy, temperaturę, wilgotność powietrza, ile nóg miał pies czający się na moją kanapkę… wszystko. Dlatego pomyślałem sobie, że zamiast pisać poradnik “10 najpiękniejszych miejsc na Kubie” albo elaborat na temat zawiłych rewolucyjnych historii (są fascynujące, kiedyś i tak o nich napiszę), opowiem co nieco o Kubie patrząc na zdjęcia.

Zapraszam na pokaz.”  Jakub Rybicki

 

 

Jakub Rybicki –  ekspert od krajów byłego ZSRR. Z wykształcenia wschodoznawca i socjolog, z pasji i zawodu fotograf, laureat licznych nagród fotograficznych. Zimowy jeździec rowerowy. Autor książki „Po Bajkale”, stały współpracownik magazynów i portali podróżniczych.  Rowerem, autostopem, konno i samochodem przejechał ponad 50 krajów. W podróżach szuka prawdy, dobra i piękna.

organizatorzy:
Miasto Kościan
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Kościański Ośrodek Kultury

wsparcie:
OLYMPUS
Biuro Podróży Ways

 


“Wyprawa do Kaplicy Sykstyńskiej Amazonii”

Dominik Szczepański
2 czerwca 2018 / sobota / godz. 17:00
Kościański Ośrodek Kultury / ul. Mickiewicza 11
wstęp wolny

Trzech Polaków: Maciej Tarasin, Michał Dzikowski, Dominik Szczepański i Irlandczyk Shane Young dotarło do Sanktuarium Jaguara – malowideł pokrywających ściany tepui w kolumbijskim Parku Narodowym Chiribiquete. By je zobaczyć, dokonali pierwszego spłynięcia Rio Ajaju.

Z wioski Jaguara, położonej nad rzeką Tunia, do źródeł Rio Ajaju przedzierali się dwa dni przez las deszczowy przy wsparciu trzech Indian, którzy poprowadzili ich starą drogą FARC-u. Ukryta głęboko w lesie ścieżka przez lata służyła lewicowej partyzantce. Dziś dżungla porasta porzucone tam samochody.

Po dziesięciu dniach wiosłowania w dół Rio Ajaju dotarli do miejsca, w którym rzeka zbliża się do tepui na kilkaset metrów. Tam znajduje się Sanktuarium Jaguara, jedno z największych skupisk piktogramów w Chiribiquete. Pas malowideł ma 8 metrów wysokości i 40 metrów szerokości. Rysunków są setki. Przedstawiają one jaguary, tapiry, żaby, wielkiego nietoperza, kapibary, wojowników i szamanów, oniryczne drzewo, z którego postać ludzka zbiera nieznane owoce. Wszystko jakby chaotyczne, pogrążone w trudnym do zrozumienia halucynogennym amoku: taniec i polowanie, zwierzęta, rośliny i ludzie, czyli to, co można spotkać w lesie deszczowym.

Naukowcy spierają się o wiek malowideł, niektórzy twierdzą, że najstarsze mogą mieć nawet 20 tys. lat.

Po udokumentowaniu malowideł czwórka ruszyła w dół Rio Ajaju, dokonując pierwszego spływu tą rzeką – w sumie przepłynęli nią od źródeł do ujścia ok. 350 km. Następnie kajakarze pokonali 15 km Rio Apaporis, dwa dni przedzierali się dziewiczym lasem deszczowym i bagnami do Rio San Jorge, którą Maciej Tarasin i Jaime Gomez spłynęli w 2013 r. jako pierwsi. San Jorge po 80 km zawiodła podróżników do rzeki Cunare, która po 80 km połączyła się z rzeką Mesai. Tam, 22. dnia wyprawy na kajakarzy czekała łódź z silnikiem, która zabrała ich do oddalonej o ok. 200 km Araracuary.

organizatorzy:
Miasto Kościan
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Kościański Ośrodek Kultury

wsparcie:
OLYMPUS
Biuro Podróży Ways


” Wyprawa do Kaplicy Sykstyńskiej Amazonii”

Dominik Szczepański
3 czerwca 2018 / niedziela / godz. 16:00
Dom Kultury w Sławie ul. Głogowska 5
wstęp wolny

Trzech Polaków: Maciej Tarasin, Michał Dzikowski, Dominik Szczepański i Irlandczyk Shane Young dotarło do Sanktuarium Jaguara – malowideł pokrywających ściany tepui w kolumbijskim Parku Narodowym Chiribiquete. By je zobaczyć, dokonali pierwszego spłynięcia Rio Ajaju.

Z wioski Jaguara, położonej nad rzeką Tunia, do źródeł Rio Ajaju przedzierali się dwa dni przez las deszczowy przy wsparciu trzech Indian, którzy poprowadzili ich starą drogą FARC-u. Ukryta głęboko w lesie ścieżka przez lata służyła lewicowej partyzantce. Dziś dżungla porasta porzucone tam samochody.

Po dziesięciu dniach wiosłowania w dół Rio Ajaju dotarli do miejsca, w którym rzeka zbliża się do tepui na kilkaset metrów. Tam znajduje się Sanktuarium Jaguara, jedno z największych skupisk piktogramów w Chiribiquete. Pas malowideł ma 8 metrów wysokości i 40 metrów szerokości. Rysunków są setki. Przedstawiają one jaguary, tapiry, żaby, wielkiego nietoperza, kapibary, wojowników i szamanów, oniryczne drzewo, z którego postać ludzka zbiera nieznane owoce. Wszystko jakby chaotyczne, pogrążone w trudnym do zrozumienia halucynogennym amoku: taniec i polowanie, zwierzęta, rośliny i ludzie, czyli to, co można spotkać w lesie deszczowym.

Naukowcy spierają się o wiek malowideł, niektórzy twierdzą, że najstarsze mogą mieć nawet 20 tys. lat.

Po udokumentowaniu malowideł czwórka ruszyła w dół Rio Ajaju, dokonując pierwszego spływu tą rzeką – w sumie przepłynęli nią od źródeł do ujścia ok. 350 km. Następnie kajakarze pokonali 15 km Rio Apaporis, dwa dni przedzierali się dziewiczym lasem deszczowym i bagnami do Rio San Jorge, którą Maciej Tarasin i Jaime Gomez spłynęli w 2013 r. jako pierwsi. San Jorge po 80 km zawiodła podróżników do rzeki Cunare, która po 80 km połączyła się z rzeką Mesai. Tam, 22. dnia wyprawy na kajakarzy czekała łódź z silnikiem, która zabrała ich do oddalonej o ok. 200 km Araracuary.

 

organizatorzy:
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Sławskie Centrum Kultury i Wypoczynku

inicjatywa dofinansowana ze środków Gminy Sława

mecenat: Bank Spółdzielczy we Wschowie

wsparcie: OLYMPUS i Piekarnia Gierczak


“Życie animowane”

reż. Roger Ross Williams
7 kwietnia 2018 / sobota / godz. 18:00
Wschowa ul. Niepodległości 1 - sala widowiskowa
wstęp wolny

“Życie animowane” to niezwykle ciepły i poruszający dokument potwierdzający maksymę, że najlepsze scenariusze pisze samo życie. Gdy w wieku trzech lat Owen Suskind zaczął tracić zdolność chodzenia i mówienia, a współczesna medycyna nie była w stanie mu pomóc, jego przyszłość wyglądała dosyć ponuro. Na ratunek przyszły animacje z wytwórni Walta Disneya, dzięki którym chłopak zaczął stopniowo reagować na bodźce docierające do niego z ekranu telewizora oraz porozumiewać z najbliższą rodziną.

 

organizatorzy:

Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Autyzmem i Zespołem Aspergera “Bliżej Autyzmu” ze Wschowy

Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty.


“Australia – szalona i piękna przygoda”

Andrzej Budnik
29 czerwca 2018 / piątek / godz. 18:00
Bojanowo - GCKSTiR ul. Ratuszowa 10 a
wstęp wolny

Australia – szalona i piękna przygoda

“Wyobraź sobie, że jesteś w miejscu, gdzie nie ma nikogo w promieniu 300-400 km. Budzisz się ze wschodem słońca, nad głową latają kolorowe papugi, a wokół Ciebie jest oszałamiająco piękna przyroda – busz, drzewa eukaliptusowe, czasem kaniony i rzeki z małymi jeziorkami, w których możesz zanurzyć się po uszy i schłodzić rozgrzane ciało od intensywnego słońca. Gdy wychodzisz na brzeg, wokół skaczą kangury, chodzą kilkumetrowe (niegroźne!) jaszczurki, a jeśli będziesz mieć więcej szczęścia to zobaczysz też koalę, który leniwie przeciąga się na rosnącym obok eukaliptusie. To wszystko nie jest bajką – taki jest australijski Outback, w który Cię chętnie zabierzemy.

W Australii byliśmy dwa razy spędzając w niej w sumie ponad rok. To tam po raz pierwszy w życiu poczuliśmy, że przestaliśmy podróżować, a zaczęliśmy „żyć w podróży” i oddychać pełną piersią! Zapraszamy Cię w podróż do naszej ukochanej krainy, po której faktycznie skaczą kangury, w rzekach pływają kilkumetrowe krokodyle, a spotkani ludzie, bez wyjątku, mówią do nas „No worries mate”. Czasem czuliśmy, że śnimy na jawie!

Te wszystkie historie będą okraszone zdjęciami oraz filmami z ziemi i z drona, co sprawi, że poczujesz się jak ptak lecący nad australijskimi rzekami, górami i rozległym buszem. Dopiero wtedy zrozumiesz Aborygenów – rdzenną ludność zamieszkującą Australię od tysięcy lat. Ich wierzenia, podania, legendy ściśle wiążą się ze zwierzętami, skałami, górami i rzekami, które Ci pokarzemy. Świat realny połączymy ze światem mitów i wierzeń – to będzie niecodzienna podróż! Obiecujemy!” – Andrzej Budnik.

Alicja Rapsiewicz i Andrzej Budnik – kilka lat życia spędzili na oglądaniu, smakowaniu i doświadczaniu krajów Azji, ale to Australia zahipnotyzowała ich na tyle skutecznie, że mieszkając i pracując w Polsce ciągle podróżują palcem po mapie i marzą o miejscach, których jeszcze nie poznali. Pomagają tym marzeniom i śledzą promocje lotnicze, żeby choć na kilka tygodni przenieść się na Antypody.

organizatorzy:
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Gminne Centrum Kultury, Sportu, Turystyki i Rekreacji w Bojanowie

wsparcie
OLYMPUS


“Australia – szalona i piękna przygoda”

Andrzej Budnik
30 czerwca 2018 / sobota / godz. 18:00
Kościański Ośrodek Kultury / ul. Mickiewicza 11
wstęp wolny

Australia – szalona i piękna przygoda

“Wyobraź sobie, że jesteś w miejscu, gdzie nie ma nikogo w promieniu 300-400 km. Budzisz się ze wschodem słońca, nad głową latają kolorowe papugi, a wokół Ciebie jest oszałamiająco piękna przyroda – busz, drzewa eukaliptusowe, czasem kaniony i rzeki z małymi jeziorkami, w których możesz zanurzyć się po uszy i schłodzić rozgrzane ciało od intensywnego słońca. Gdy wychodzisz na brzeg, wokół skaczą kangury, chodzą kilkumetrowe (niegroźne!) jaszczurki, a jeśli będziesz mieć więcej szczęścia to zobaczysz też koalę, który leniwie przeciąga się na rosnącym obok eukaliptusie. To wszystko nie jest bajką – taki jest australijski Outback, w który Cię chętnie zabierzemy.

W Australii byliśmy dwa razy spędzając w niej w sumie ponad rok. To tam po raz pierwszy w życiu poczuliśmy, że przestaliśmy podróżować, a zaczęliśmy „żyć w podróży” i oddychać pełną piersią! Zapraszamy Cię w podróż do naszej ukochanej krainy, po której faktycznie skaczą kangury, w rzekach pływają kilkumetrowe krokodyle, a spotkani ludzie, bez wyjątku, mówią do nas „No worries mate”. Czasem czuliśmy, że śnimy na jawie!

Te wszystkie historie będą okraszone zdjęciami oraz filmami z ziemi i z drona, co sprawi, że poczujesz się jak ptak lecący nad australijskimi rzekami, górami i rozległym buszem. Dopiero wtedy zrozumiesz Aborygenów – rdzenną ludność zamieszkującą Australię od tysięcy lat. Ich wierzenia, podania, legendy ściśle wiążą się ze zwierzętami, skałami, górami i rzekami, które Ci pokarzemy. Świat realny połączymy ze światem mitów i wierzeń – to będzie niecodzienna podróż! Obiecujemy!” – Andrzej Budnik.

Alicja Rapsiewicz i Andrzej Budnik – kilka lat życia spędzili na oglądaniu, smakowaniu i doświadczaniu krajów Azji, ale to Australia zahipnotyzowała ich na tyle skutecznie, że mieszkając i pracując w Polsce ciągle podróżują palcem po mapie i marzą o miejscach, których jeszcze nie poznali. Pomagają tym marzeniom i śledzą promocje lotnicze, żeby choć na kilka tygodni przenieść się na Antypody.

organizatorzy:
Miasto Kościan
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Kościański Ośrodek Kultury

wsparcie:
OLYMPUS
Biuro Podróży Ways


“Wyprawa do Kaplicy Sykstyńskiej Amazonii”

Dominik Szczepański
3 czerwca 2018 / niedziela / godz. 18:30
Łupice k. Sławy - sala wiejska
wstęp wolny

Trzech Polaków: Maciej Tarasin, Michał Dzikowski, Dominik Szczepański i Irlandczyk Shane Young dotarło do Sanktuarium Jaguara – malowideł pokrywających ściany tepui w kolumbijskim Parku Narodowym Chiribiquete. By je zobaczyć, dokonali pierwszego spłynięcia Rio Ajaju.

Z wioski Jaguara, położonej nad rzeką Tunia, do źródeł Rio Ajaju przedzierali się dwa dni przez las deszczowy przy wsparciu trzech Indian, którzy poprowadzili ich starą drogą FARC-u. Ukryta głęboko w lesie ścieżka przez lata służyła lewicowej partyzantce. Dziś dżungla porasta porzucone tam samochody.

Po dziesięciu dniach wiosłowania w dół Rio Ajaju dotarli do miejsca, w którym rzeka zbliża się do tepui na kilkaset metrów. Tam znajduje się Sanktuarium Jaguara, jedno z największych skupisk piktogramów w Chiribiquete. Pas malowideł ma 8 metrów wysokości i 40 metrów szerokości. Rysunków są setki. Przedstawiają one jaguary, tapiry, żaby, wielkiego nietoperza, kapibary, wojowników i szamanów, oniryczne drzewo, z którego postać ludzka zbiera nieznane owoce. Wszystko jakby chaotyczne, pogrążone w trudnym do zrozumienia halucynogennym amoku: taniec i polowanie, zwierzęta, rośliny i ludzie, czyli to, co można spotkać w lesie deszczowym.

Naukowcy spierają się o wiek malowideł, niektórzy twierdzą, że najstarsze mogą mieć nawet 20 tys. lat.

Po udokumentowaniu malowideł czwórka ruszyła w dół Rio Ajaju, dokonując pierwszego spływu tą rzeką – w sumie przepłynęli nią od źródeł do ujścia ok. 350 km. Następnie kajakarze pokonali 15 km Rio Apaporis, dwa dni przedzierali się dziewiczym lasem deszczowym i bagnami do Rio San Jorge, którą Maciej Tarasin i Jaime Gomez spłynęli w 2013 r. jako pierwsi. San Jorge po 80 km zawiodła podróżników do rzeki Cunare, która po 80 km połączyła się z rzeką Mesai. Tam, 22. dnia wyprawy na kajakarzy czekała łódź z silnikiem, która zabrała ich do oddalonej o ok. 200 km Araracuary.

 

organizatorzy:
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty
Sławskie Centrum Kultury i Wypoczynku

mecenat: Bank Spółdzielczy we Wschowie

wsparcie: OLYMPUS i Piekarnia Gierczak