Wyświetlanie 1501–1510 z 1550 wyników

Odryseja. Kajakiem z Czech do Bałtyku

Artur Czermak
25 września 2026 / piątek / godz. 18:00
Gostyński Ośrodek Kultury "Hutnik" / ul. Hutnika 4
wstęp wolny

Każdy z nas ma swoją rzekę. Ilu z nas zna jednak opowieść, którą niosą jej wody?
“Odryseja” to opowieść o Odrze przez pryzmat kajakowej, niespiesznej wędrówki od jej
źródeł w Czechach aż po ujście w Bałtyku.
Przede wszystkim prowadzi słuchacza przez najciekawsze zakątki przyrodnicze rzeki, z których niektóre – jak Kraina Łęgów Odrzańskich czy kanały Międzyodrza – stanowią unikat na skalę Europy.
W opowieści rezonują też szepty przeszłości: tej wielkiej, jak historia regulacji rzeki
i odrzańskiej żeglugi, oraz tej małej, czyli losów ludzi związanych przez wieki z wodami
Odry.
Poznamy rzeczne tradycje, wierzenia i strzępki dziedzictwa kulturowego urwanego
nagle w 1945 roku.
W dobie powtarzających się katastrof ekologicznych, jak wielkie śnięcie ryb w 2022 roku,
musimy rozmawiać o rzekach – w tym wypadku o Odrze.
Trudno to jednak robić, gdy jej nie znamy. Dajmy się zatem ponieść nurtowi.

Artur Czermak (ur. 1995) – wrocławski podróżnik, fotograf, reportażysta i popularyzator
historii. Absolwent kierunków dziennikarstwo oraz historia w przestrzeni publicznej na
Uniwersytecie Wrocławskim.
Autor książek “Empiria. Reportaże z dwudziestu dwóch i jednej drogi na Wschód”
oraz “Błękit pokory. Jachtostopem przez Atlantyk”.
Podróżował m.in. po Bliskim Wschodzie, Azji Centralnej i Ameryce Południowej.
Głównie autostopem, blisko ludzi.

organizatorzy:

Gostyński Ośrodek Kultury “Hutnik”
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


RAJD KONNY Z NORWEGII DO POLSKI

Anna Szamreta
23 września 2026 / środa / godz. 12:00
Poznań / os. Grunwald / SP 72 / ul. Newtona 2
wstęp wolny

Późną wiosną zeszłego roku wraz z moim koniem Mango oraz psem Oro wybraliśmy się na długą wędrówkę. Podczas czterech miesiecy odwiedziliśmy 6 krajów i pokonaliśmy około 2000 km.
Wystartowaliśmy z Norwegii i próbując poruszać się jak najdzikszymi trasami,
z dala od miast i autostrad, dotarliśmy do Polski.
Przeżyliśmy niesamowite przygody, poznaliśmy cudownych ludzi
i zasmakowaliśmy prawdziwego koczowniczego życia, rozkładając obozy blisko jezior,
rzek, na obfitych łąkach lub śpiąc w stajniach napotkanych po drodze.
Jadąc powolnym tempem w nieznanym nam terenie, musieliśmy ściśle ze sobą współpracować,
a sukces naszej podróży zdecydowanie zawdzięczamy zbudowaniu bliskiej relacji w naszym małym stadku.

Serdecznie zapraszam Was na wysłuchanie opowieści o naszej drodze,
o pięknych miejscach, oraz o niełatwych zmaganiach z którymi przyszło nam się zmierzyć

Bio:

Podróżniczka, trenerka koni i instruktor jazdy konnej, artystka, prelegentka.
W drodze od ponad 9 lat.
Współczesna nomada i poszukiwaczka dzikich dróg we współczesnym świecie – ostatnio przemieszczając się po Europie ze swoim koniem i psem.

organizatorzy:
Stowarzyszenie Fabkowo
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty

Sfinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania


RAJD KONNY Z NORWEGII DO POLSKI

Anna Szamreta
9 października 2026 / piątek / godz. 18:00
Dwór w Koźminku / ul. Mielęckiego 4a
wstęp wolny

Późną wiosną zeszłego roku wraz z moim koniem Mango oraz psem Oro wybraliśmy się na długą wędrówkę. Podczas czterech miesięcy odwiedziliśmy 6 krajów i pokonaliśmy około 2000 km.
Wystartowaliśmy z Norwegii i próbując poruszać się jak najdzikszymi trasami,
z dala od miast i autostrad, dotarliśmy do Polski.
Przeżyliśmy niesamowite przygody, poznaliśmy cudownych ludzi
i zasmakowaliśmy prawdziwego koczowniczego życia, rozkładając obozy blisko jezior,
rzek, na obfitych łąkach lub śpiąc w stajniach napotkanych po drodze.
Jadąc powolnym tempem w nieznanym nam terenie, musieliśmy ściśle ze sobą współpracować,
a sukces naszej podróży zdecydowanie zawdzięczamy zbudowaniu bliskiej relacji w naszym małym stadku.

Serdecznie zapraszam Was na wysłuchanie opowieści o naszej drodze,
o pięknych miejscach, oraz o niełatwych zmaganiach z którymi przyszło nam się zmierzyć

Bio:

Podróżniczka, trenerka koni i instruktor jazdy konnej, artystka, prelegentka.
W drodze od ponad 9 lat.
Współczesna nomada i poszukiwaczka dzikich dróg we współczesnym świecie – ostatnio przemieszczając się po Europie ze swoim koniem i psem.

organizatorzy:
Gminna Biblioteka i Centrum Kultury w Koźminku
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Mój przyjaciel masaj

Ela Wiejaczka
14 września 2026 / poniedziałek / godz. 17:00
Biblioteka Publiczna Gminy Orchowo / ul. Powstańców Wlkp. 3
wstęp wolny

To opowieść o Masajach dzisiaj, o zachowywanych tradycjach,
ale i zmianach, jakie zachodzą w tej społeczności.
A zatem o bolesnym przechodzeniu w dorosłość i aranżowanych małżeństwach – ale też o wyjazdach do pracy na Zanzibar i relacjach masajskich mężczyzn z białymi kobietami.
O tym, dlaczego coraz ciężej Masajom utrzymywać się z hodowli krów.
To historia o prostym, ale trudnym życiu, w które wielkimi krokami wkracza nowoczesność. O wymagającej miłości, wierze i czarnej magii.
Czy Masajowie spotykani na Zanzibarze są prawdziwi?
W jakich okolicznościach piją krew?
Czy obrzezanie dziewcząt kiedyś się skończy?
Co przyciąga do siebie Masajów i białe kobiety?
To będzie opowieść nie tylko o masajskiej społeczności,
ale i o piętnastu latach przyjaźni z Isayą.

Elżbieta Wiejaczka
Gorliczanka, ukończyła biologię, filozofię, a także etnologię i antropologię kulturową.
Od 2010 r. pracuje jako pilot wypraw, głównie afrykańskich.
W ramach pracy kilka razy zdobyła Ras Dashen, Jebel Toubkal i wielokrotnie Kilimandżaro, w czasie prywatnym wyjeżdżała na uroczystości masajskie do Tanzanii.
W 2012 r. otrzymała tytuł „Dziennikarz Obywatelski 2011”.

W 2025 r. ukończyła pracę doktorską dotyczącą długotrwałych intymnych relacji Masajów i białych kobiet, a także wydała książkę „Mój przyjaciel Masaj”, która jest zapisem jej kilkunastoletniej przyjaźni z Isayą, ale również opowieścią o tej jednej z najbardziej rozpoznawalnych grup etnicznych w Afryce.

organizatorzy:

Biblioteka Publiczna Gminy Orchowo
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Piersi w Arktyce. Żeńska eksploracja fiordów Spitzbergenu

Małgorzata Rzepecka
11 grudnia 2026 / piątek / godz. 19:00
Ośrodek Kultury w Luboniu / ul. Jana III Sobieskiego 97
wstęp wolny

W dniach 15 – 27 lipca udało nam się zrealizować rejs dwoma małymi (ok. 3 metrowymi) otwarto kadłubowymi, żaglowymi łódkami, wspomaganymi niewielkimi silnikami zaburtowymi.
Eksplorowałyśmy północną część Isfjordu na Spitsbergenie, a dokładnie Ekmanfjord i Dicksonfjord.
Obsadę dwóch łódek stanowiłyśmy my, czyli cztery szalone kobiety – Małgorzata Rzepecka, Anna Wierzbicka, Joanna Plenzler, Wiktoria Parzych.
Płynęłyśmy w składach dwuosobowych, wioząc ze sobą wszystkie niezbędne do dwutygodniowego przeżycia elementy (okrojone do minimum ze względu na bardzo ograniczoną ilość miejsca), w tym: elektronikę i mapy do nawigacji na morzu i lądzie, wyposażenie obozów czyli namioty, śpiwory, itp.., żywność i coś co nazywałyśmy szumnie „kuchnią” oraz niezbędnik naprawczy i serwisowy do łódek, silników i żagli.
W tym wszystkim udało nam się nawet upchnąć zestawy malarskie i rysunkowe czyli farby i szkicowniki oraz sprzęt tzw. „rozrywkowy” czyli krzyżówki i sudoku, bo przecież wyprawa odbywała się w ramach naszego urlopu i w momentach, kiedy nie walczyłyśmy o życie, nazywana była przez nas „wakacjami nad morzem”.
Sama wyprawa zajęła prawie dwa tygodnie, w trakcie których pokonałyśmy ok. 140 kilometrów po wodzie i lądzie, ale poprzedzona był wielomiesięcznymi przygotowaniami związanymi z opracowaniem trasy, zdobyciem i zakupem niezbędnego wyposażenia i sprzętu. Łódki powstały również w ostatnich miesiącach i niemal do ostatniej chwili były jeszcze testowane i poprawiane.
Wybór tych dwóch fiordów był nieprzypadkowy. Rzadko wpływają tam jachty morskie, są one słabo zeksplorowane i niewiele jest na ich temat szczegółowych informacji. Szansa, że spotkamy tam kogokolwiek była bardzo nikła i dzięki temu wydały nam się niezwykle kuszące. Chciałyśmy, żeby była to wyprawa w zupełną dzicz, gdzie będziemy mogły obcować z nieskażoną przez obecność człowieka przyrodą i cieszyć się z wakacyjnego dreszczyku emocji odkrywając nieznane.
Zaplanowaną przez nas trasę udało się zrealizować w 100%, a nawet w 120%, bo finalnie udało nam się dopłynąć o własnych siłach do Longyearbyen, pokonując Isfjord.

organizatorzy:

Ośrodek Kultury w Luboniu
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Grenlandia. ulotny duch północy

paulina tondos
30 października 2026 / piątek / godz. 18:00
Ośrodek Kultury Jastrowie / ul. Poznańska 50
wstęp wolny

Grenlandia, największa wyspa świata. Na pierwszy rzut oka bardzo niegościnna, ale na swój sposób egzotyczna. Dziś powszechnie kojarzona z topniejącymi lodowcami i nieprzebranymi złożami naturalnymi; kiedyś przede wszystkim z mieszkańcami ubranymi w focze skóry, budującymi igloo i polującymi na zwierzęta. Zawsze z boku znaczących wydarzeń historycznych ― ostatnio, wskutek wzmożonego zainteresowania światowych mocarstw, znalazła się na pierwszych stronach gazet na całym globie. Dalej jednak jest to wyspa szerzej nieznana i postrzegana stereotypowo.

Zapraszamy na spotkanie podróżnicze poświęcone Grenlandii, podczas którego wspólnie odkryjemy jej fascynującą historię, kulturę i codzienność skrywającą się daleko poza utartymi wyobrażeniami.

Paulina Tondos – autorka książek:
” Grenlandia. Ulotny duch Północy” (Helion, 2026)
“Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc” (Helion, 2023)
“Życie pod wulkanami. Ogniste serce Islandii” (Helion, 2025)

pilotka wycieczek, przewodniczka, z wykształcenia kulturoznawczyni,
absolwentka warszawskiego Ośrodka Studiów Amerykańskich.

organizatorzy:
Ośrodek Kultury Jastrowie
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


Bieszczady. Niekończąca się podróż

Urszula Wałachowska
20 listopada 2026 / piątek / godz. 19:00
Ośrodek Kultury w Luboniu / ul. Jana III Sobieskiego 97
wstęp wolny

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?
Brzmi pięknie, ale co mają zrobić osoby, które już tam mieszkają?
Wilki, niedźwiedzie – a może już WIELKA KOMERCJA? Jak
żyje się na polskim dzikim „wschodzie” – opowie nam Ulek.

Łatwo opowiedzieć o podróży egzotycznej, o dzikim kraju, do którego niewiele osób dociera.
A jak opowiedzieć o miejscu, który jest Twoim domem?
Bieszczady to wciąż legendarne miejsce miejsce pełne dzikości, zacofania… mieszkać tutaj to nir lada wyzwanie dla wielu. Jak sobie poradzić bez prądu, wif-fi czy lokalnego transportu?
Jak żyje się w miejscu, gdzie czas płynie wolniej, a nasz rytm wyznacza przyroda?
Można zwiedzać, podróżować, ale najprawdziwsze historie i relacje zawsze opowiedzą „miejscowi”.
Dlatego uważam, że jestem idealną osobą, by opowiedzieć o naszym niewielkim skrawku „zielonego nieba”
jakim są Bieszczady. Bo kto to lepiej zrobi, niż osoba mieszkająca tam od urodzenia?

Mam przewagę wśród podróżników…. Oni odwiedzają Bieszczady.
Odhaczają komercyjne i znane miejsca.
Opisują, tworzą relację, ale wciąż są tutaj tylko gośćmi. Ja mieszkam tutaj na co dzień.
Znam Bieszczady od podszewki, mierzę się z tymi samymi trudnościami co zwykły człowiek.
Praca jako przewodnik pozwala mi zgłębić historię tego miejsca, pozwala poznać Bieszczady „z innej strony”. Natomiast spotkania z turystami sprawiają, że tylko umacniam się w przekonaniu, że
BIESZCZADY TO MÓJ DOM.

Urszula Wałachowska – podróżnika, przewodnik górski i autorka bloga Ulek w Podróży. Pół dziennikarz – pół geograf – lub jak kto woli „dziewczyna z warkoczami”.
Od urodzenia mieszkająca w Bieszczadach, gdzie swoją pracę połączyła z pasją.
W Bieszczadach chodzi po górach, biega po lasach, morsuje przez całą zimę, a wieczorami maluje anioły na kubkach i koszulkach.
Każdą wolną chwilę spędza na podróżach.
Nie tylko tych dalszych po Europie, Azji, Afryce czy Ameryce Środkowej ale i tych bliskich… po Polsce i Bieszczadach.
Ciągle w drodze – to stwierdzenie doskonale opisuje Ulka w Podróży.

Jak sama mówi: „ kocham podróżować, niespokojna dusza podróżnika budzi się ze mną każdego dnia.
Jedno jednak wiem, choć odwiedziłam wiele punktów ma mapie świata, to nie wyobrażam sobie lepszego miejsca do mieszkania niż Bieszczady”.

Jak to ktoś kiedyś powiedział: Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

organizatorzy:

Ośrodek Kultury w Luboniu
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


INDONEZJA. MENTAWAI – DRZEWO ŻYCIA

Marcin Gabruk
11 września 2026 / piątek / godz. ????
????
wstęp wolny

Fotograficzna opowieść o plemieniu Mentawajów z wyspy Siberut. Historie pisane na gorąco w rozpadającym się z wilgoci zeszycie zabiorą Państwa przez błotniste ścieżki pełne pijawek wprost do szamańskiej Umy, gdzie przy kubku gorącej herbaty i grillowanych robakach poznacie szamanów, pójdziecie zapolować na małpy, a wieczorem zasiądziecie wspólnie przy lampie naftowej pośrodku dżungli i zatopicie się w jej odgłosach wsłuchując się w szamańskie legendy czy śpiew. Opowieści o tym jak żyje się w dżungli w XXI wieku, o wierzeniach, tradycjach, pradawnych rytuałach, o tym kto chce ich zniszczyć i dlaczego wciąż wielu opiera się cywilizacji i woli pozostać strażnikiem lasu tak jak przodkowie. Zapraszam do wspólnej podróży z Mentawajami do ich świata, świata ludzi których zdobycze cywilizacyjne myśmy odkryli 2 tyś lat temu, świata ludzi którzy hołdują wartościom o których my czasami zapominamy, świata wspaniałych wytatuowanych ludzi w przepaskach z kory drzewa i nie działającym zegarkiem, a to wszystko humorystycznie z dymkiem mentawajskiego papierosa.

Marcin Gabruk:
“Wyjeżdżam z aparatem by poznawać. Poznawać świat, ludzi, kulturę i tradycję. Najczęściej pośród ludów rdzennych staram się zrozumieć świat i nauczyć jak go możemy chronić.”

organizatorzy:

???/
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty


HIMALAJE CZYLI ROWEREM PRZEZ NAJWYŻSZE PRZEŁĘCZE ŚWIATA

Marcin Korzonek
11 września 2026 / piątek / godz. ????
????
wstęp wolny

Marcin Korzonek to maniak rowerowych wypraw. Jego dzienny rekord jazdy na rowerze to 300 km. Będzie to opowieść o samotnej rowerowej wyprawie jedną z najsłynniejszych dróg na świecie – ze Srinagaru do Leh oraz z Leh do Manali. Prelegent przejechał 1300 km przez indyjską część Himalajów zwanych Małym Tybetem. Pokonał 10 przełęczy o wysokości ponad 3000m, z czego cztery mierzyły ponad 5000 m n.p.m. Wjechał na słynną przełęcz Khardong La (5360 m), która do niedawna była uznawana za najwyższą przejezdną przełęcz na świecie. W czasie spotkania dowiemy się też dlaczego ta niebezpieczna droga została utworzona przez indyjską armię i jest otwarta tylko kilka miesięcy w roku.

Marcin jakub Korzonek – instruktor turystyki rowerowej, dziennikarz, fotograf,
twórca portalu wRower.pl Rowery od A do Z

Świat penetruje głównie na dwóch rowerowych kołach unikając utartych szlaków z aparatem fotograficznym w sakwie. W czasie 25 lat zorganizował 19 wypraw rowerowych przez ponad 30 krajów i 9 pustyń na czterech kontynentach.
Na rowerze w 1998 roku dojechał w trzy miesiące z Wrocławia pod piramidy w Egipcie, przejechał słynną drogę Karakoram Highway z Chin do Pakistanu, w Himalajach przemierzył jedną z najniebezpieczniejszych dróg na świecie Srinagar-Leh-Manali.
W 2002 roku z Jackiem Hugo-Baderem jako pierwsi rowerzyści przejechali pustynię Gobi w Mongolii. Rowerem zjechał do najniżej położonego miejsca na ziemi w Izraelu i wjechał na rekordowe 5900 m n.p.m. w Chile. W Etiopii przejechał przez najgorętsze miejsce na ziemi: pustynię Danakilską. Polskę przejechał rowerem fatbike w linii prostej z południa na północ.

organizatorzy:
???
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty

Zadanie dofinansowano ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego


Bieszczady. Niekończąca się podróż

Urszula Wałachowska
17 listopada 2026 / wtorek / godz. 18:00
Ośrodek Kultury Jastrowie / ul. Poznańska 50
wstęp wolny

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?
Brzmi pięknie, ale co mają zrobić osoby, które już tam mieszkają?
Wilki, niedźwiedzie – a może już WIELKA KOMERCJA? Jak
żyje się na polskim dzikim „wschodzie” – opowie nam Ulek.

Łatwo opowiedzieć o podróży egzotycznej, o dzikim kraju, do którego niewiele osób dociera.
A jak opowiedzieć o miejscu, który jest Twoim domem?
Bieszczady to wciąż legendarne miejsce miejsce pełne dzikości, zacofania… mieszkać tutaj to nir lada wyzwanie dla wielu. Jak sobie poradzić bez prądu, wif-fi czy lokalnego transportu?
Jak żyje się w miejscu, gdzie czas płynie wolniej, a nasz rytm wyznacza przyroda?
Można zwiedzać, podróżować, ale najprawdziwsze historie i relacje zawsze opowiedzą „miejscowi”.
Dlatego uważam, że jestem idealną osobą, by opowiedzieć o naszym niewielkim skrawku „zielonego nieba”
jakim są Bieszczady. Bo kto to lepiej zrobi, niż osoba mieszkająca tam od urodzenia?

Mam przewagę wśród podróżników…. Oni odwiedzają Bieszczady.
Odhaczają komercyjne i znane miejsca.
Opisują, tworzą relację, ale wciąż są tutaj tylko gośćmi. Ja mieszkam tutaj na co dzień.
Znam Bieszczady od podszewki, mierzę się z tymi samymi trudnościami co zwykły człowiek.
Praca jako przewodnik pozwala mi zgłębić historię tego miejsca, pozwala poznać Bieszczady „z innej strony”. Natomiast spotkania z turystami sprawiają, że tylko umacniam się w przekonaniu, że
BIESZCZADY TO MÓJ DOM.

Urszula Wałachowska – podróżnika, przewodnik górski i autorka bloga Ulek w Podróży. Pół dziennikarz – pół geograf – lub jak kto woli „dziewczyna z warkoczami”.
Od urodzenia mieszkająca w Bieszczadach, gdzie swoją pracę połączyła z pasją.
W Bieszczadach chodzi po górach, biega po lasach, morsuje przez całą zimę, a wieczorami maluje anioły na kubkach i koszulkach.
Każdą wolną chwilę spędza na podróżach.
Nie tylko tych dalszych po Europie, Azji, Afryce czy Ameryce Środkowej ale i tych bliskich… po Polsce i Bieszczadach.
Ciągle w drodze – to stwierdzenie doskonale opisuje Ulka w Podróży.

Jak sama mówi: „ kocham podróżować, niespokojna dusza podróżnika budzi się ze mną każdego dnia.
Jedno jednak wiem, choć odwiedziłam wiele punktów ma mapie świata, to nie wyobrażam sobie lepszego miejsca do mieszkania niż Bieszczady”.

Jak to ktoś kiedyś powiedział: Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

 

organizatorzy:
Ośrodek Kultury Jastrowie
Stowarzyszenie Twórcze Horyzonty